Tytuł: "Strupki"
Autorka: Paulina Jóźwik
Wydawca: Wydawnictwo Znak literanova
Rok wydania: 2019
Liczba stron: 256
Świetny debiut pisarski!
Zbyt łatwo opuścić miejsce urodzenia, swych najbliższych i oddać się życiu bez nich, ale jakże trudno jest powrócić do swych korzeni.
Trzydziestoletnia Pola wraca do rodzinnego domu, aby wziąć udział w ostatnim pożegnaniu babki Hani, która odeszła cichutko, bez świadomości kim jest, pokonana przez chorobę Alzheimera.
Babka była najbliższą osobą Poli i jej siostry Ireny, wychowywała je po tym, jak rodzice wyjechali do pracy za granicą. Starsza z sióstr, Irena, niezwykle pragmatyczna, mieszkała z babką na co dzień, biorąc na siebie cały ciężar opieki nad staruszką, która z dnia na dzień coraz mniej pamiętała i kojarzyła. Pola, wrażliwa i zamknięta w sobie opuściła siostrę i babkę, „uciekając” na studia do innego miasta, a po ich ukończeniu została tam i coraz rzadziej odwiedzała rodzinne strony.
Po długiej nieobecności w rodzinnej wsi Pola próbuje odkryć rodzinne tajemnice; ale, czy nie jest już na to za późno? Babcia nie żyje, stara ciotka zbyt skupiona na sobie, niewiele mówi, bo zajęta jest dyrygowaniem innymi. Ludzie zmienili się nie tylko fizycznie, ale też mentalnie, a powrót do dawnej miłości staje pod znakiem zapytania?
Mimo tego, że siostry różnią się, łączy je samotność, bo obydwie nie potrafią zbudować trwałego związku. Śmierć babki zbliża je do siebie, ożywają wspomnienia, konfrontują się z rzeczywistością.
Powieść podważyła strupek w mojej pamięci, powodując krwotok pięknych wspomnień związanych z moją babcią Olą, która podobnie jak babka Hania, odchodziła w niepamięć spowodowaną Alzheimerem. Niektóre opisy jak żywe obrazują moją Babcię (np. „Opatulała się warstwami ubrań, nawet kiedy przypiekało słońce”), w wielu retrospektywnych fragmentach czułam smaki i zapachy wakacji spędzanych u babci oraz babciną bezwarunkową miłość.
To nie tylko rzecz o zanikaniu pamięci, ale też o życiowych wyborach, które zmieniają bieg życia innych ludzi.
Powieść jest pięknie napisana, z dbałością o słowo. Czyta się ją wyśmienicie, z przerwami na własne wspomnienia.
Nasza pamięć nie jest wieczna, rozmawiajmy z bliskimi, zapisujmy ich wspomnienia, bo życie jest nieprzewidywalne.
„Babka umierała długo. Jej pamięć z każdym kolejnym dniem wypalała się jak las. […] Utraciła tożsamość. A wraz z nią wszystkie rodzinne historie...”

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz