Tytuł: „Makowa spódnica. Siostry”
Seria: "Makowa spódnica"
Autor: Zofia Mąkosa
Wydawnictwo: Książnica, Publikat S.A.
Rok wydania: 2022
"Nie wystarczy zamieść popiołów po stosach, by świat był znowu taki jak przedtem"
Druga część „Makowej spódnicy” Zofii Mąkosy, laureatki nagrody Kobieta Roku Województwa Lubuskiego 2022, Lubuskiego Wawrzynu Literackiego 2017 oraz Lubuskiego Wawrzynu Literackiego 2019, jest opowieścią o kobiecej solidarności podczas natężonego polowania na czarownice, jakie miało miejsce w połowie XVII wieku. To rzecz o kobietach traktowanych przedmiotowo, tłamszonych i prześladowanych przez mężczyzn, a w końcu palonych na stosach.
Mija kilka lat od wydarzeń opisanych w pierwszym tomie pt. "Kamień w wodę", gdy samotna i schorowana zielarka Wiga po tragicznym zdarzeniu osiada w rodzinnym Kolzig (obecne Kolsko w województwie lubuskim). Zamieszkuje w domu po ojcu, w sąsiedztwie ciotki i kuzynek, które również są zielarkami. Wiedzie spokojne życie do czasu, gdy do Kolzig dociera fala procesów o czary, którą skutecznie podżega tajemniczy Antonius Radoszewski, oskarżając kobiety o wszystkie nieszczęścia i kataklizmy, które spadają na okolicę. W swych działaniach posiłkuje się religią i co dziwne, zabobonami. Wystarczy, że kobiety radośnie zatańczą na łące, by zostały posądzone o miłowanie Szatana i rzucanie czarów na innych. Mieszkańcy okolicznych miejscowości ulegając zawistnym podszeptom, zaczynają wzajemnie na siebie donosić. Kobiety wtrąca się do piwnic, gdzie prowadzony kat ma ręce pełne roboty, stosując wobec nich wymyślne, nieludzkie tortury, aby wymusić na nich przyznanie się do rzekomej winy. Wiele z nich kończy żywot w płomieniach, na stosie, na oczach wszystkich mieszkańców.
Życie Wigi również jest zagrożone, a ją samą ogarnia ogromny strach, czy zdoła uchronić pełnoletnią już Rozalę, mieszkającą u Barbary i Tytusa Haase w Zulich. Dziewczyna pomaga cyrulikowi Tytusowi opatrywać rany kobiet, ogarnia ją olbrzymia chęć do nauki, ale w XVII wieku stanowi to wielkie niebezpieczeństwo, bo przecież tak łatwo oskarżyć kobietę o czary i współpracę z Szatanem. Niespodziewanie drogi Rozalki i Jakuba ponownie splatają się, ale czy z dziecięcej przyjaźni można rozwinąć coś więcej? Trudno na to odpowiedzieć, nie zdradzając fabuły, a zapewniam, że dzieje się bardzo dużo.
„Siostry” to kontynuacja „Kamienia w wodę”, więc nie sposób znów wspomnieć o pięknych, fascynujących opisach życia codziennego różnych stanów społecznych, bo oprócz mieszczan, szlachty czy mieszkańców wsi dostajemy świetny opis życia kata, człowieka wykluczonego ze społeczności, który nie tylko zajmował się egzekucjami czy wymuszaniem zeznań przy pomocy tortur, ale w większości dni w roku sprzątał miejskie brudy i doły kloaczne, pełnił funkcję grabarza. Autorka pokazuje też jego ludzką, zwyczajną stronę.
W „Siostrach”, oprócz okrutnych i bezwzględnych mężczyzn są też i dobrzy. Tacy jak Baltazar, Jakub czy bartnik Bartłomiej — prawy, szlachetny i odważny człowiek żyjący w zgodzie z pszczołami i naturą.
Prawdziwymi bohaterkami tej dylogii są KOBIETY, często bezimienne, samotne pomimo posiadania rodziny, traktowane przedmiotowo, poniewierane, tłamszone, wykorzystywane, bite, niemające możliwości rozwoju, przez swe fizyczne ułomności traktowane jak zło konieczne.
To one są siostrami w swej niedoli, bez względu na brak pokrewieństwa krwi. Są naszymi siostrami, bo nawet teraz, kilka wieków później, my kobiety, ciągle musimy walczyć z niesprawiedliwością, nierównym traktowaniem, ze stereotypami sięgającymi tysięcy lat, z ograniczeniami wolności czy brakiem tolerancji.
Pamiętajmy o bohaterkach „Makowej spódnicy”, bo to one toczyły już walkę, by nam żyło się teraz lepiej. Nie dajmy spalić się na współczesnych stosach, tych prawdziwych, jak i wirtualnych.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz