poniedziałek, 26 września 2022

Zofia Mąkosa "Makowa spódnica. Kamień w wodę"

 


Tytuł: Makowa spódnica. Kamień w wodę
Seria: I część dylogii „Makowa spódnica”
Autor: Zofia Mąkosa
Wydawnictwo: Publikat S.A.
Rok wydania: 2022


„Kamień w wodę” pierwsza część „Makowej spódnicy” Zofii Mąkosy zniewala swoim klimatem i przenosi w czasie.
Miejsce, w którym rozgrywa się akcja, to okolice Kargowej znajdującej się na obecnym pograniczu Ziemi Lubuskiej i Wielkopolski, znane nam już z trylogii „Wendyjska Winnica”. Jednak tym razem, autorka przenosi nas do ogarniętej wojnami Rzeczpospolitej XVII wieku, gdzie w 1647, w pobliżu wioski Karge, przy mokradłach mieszka garbata zielarka Wiga, która po zaginięciu córki Doroty, samotnie opiekuje się jej niespełna trzyletnią córką Rozalką, której obecność traktuje jak przykrą konieczność. W tym samym czasie, trzech wysłanników królowej polskiej Ludwiki Marii Gonzagi, blisko granicy Brandenburgii i Rzeczpospolitej znajduje porzuconego małego chłopca i zabierają go ze sobą. Najstarszy z jeźdźców, Baltazar von Lest, na prośbę swego kuzyna, Niemca Krzysztofa Unruga, obejmuje w zarządzanie jego dwór w Karge. Zlitowawszy się nad znalezionym chłopcem, zostawia go na służbie w swoim dworze, gdzie mały Jakub, bo tak go nazywają, zostaje pomocnikiem stajennego. Baltazar, wcześniej straciwszy na Śląsku rodzinę, przywiązuje się do chłopca i uczy go czytania i pisania, by ten mógł zarządzać w przyszłości majątkiem Unrugów. Stara zielarka, zniszczona ciężkim życiem kobieta lat około pięćdziesięciu (!), często pojawią się we dworze, gdzie swoimi maściami i mieszankami ziół przynosi mieszkańcom ulgę w cierpieniu. Zabiera tam ze sobą Rozalkę, małą ciekawą życia dziewczynkę, która zaprzyjaźnia się z niewiele starszym Jakubem, uczącym ją liter. Babka dziewczynki, świadoma tego, że nie znająca swego ojca sierota nie ma szans na lepsze życie, nie pozwala na naukę, mówiąc, że „Nie chcę, żeby pytała, dlaczego i chciała czegoś więcej niż ma. Dla takich jak my nie ma innej przyszłości niż szara i mizerna. Im prędzej to pojmie, tym lepiej”.
Wiga, do której dochodzą, z będących tuż za miedzą Niemiec, wieści o paleniu na stosach kobiet uważanych za wiedźmy zaczyna obawiać się o swoje i wnuczki bezpieczeństwo. Strach się potęguje, gdy ludzka zawiść stawia zielarkę w złym świetle, na domiar złego okolica zasiedlona zostaje przybyłymi z Niemiec rodzinami, którym nie podoba się ziołolecznictwo, a nawet garb zielarki. Sąsiedzkie tajemnice, skrywane zbrodnie domowe, prześladowanie, wszechobecna dewocja, straszenie karą boską a do tego siejące zniszczenie żywioły, powodują, że budowane dotąd powolutku napięcie, tkwiące w podświadomości czytelnika zaczyna budzić się, powodując na początku lekkie kołatanie serca, aby w końcu pojawić się jako konkretny strach o bezpieczeństwo kobiet, szczególnie tych nieszablonowych, traktowanych bardzo przedmiotowo.
Zofia Mąkosa bardzo plastycznie i wielowymiarowo przedstawia obraz ówczesnego świata, doskonale wyważa jego złe i dobre strony, bo oprócz nieszczęść i trosk jest i czas na miłość, szacunek, przyjaźń, a nawet na marzenia, którym tak bardzo przeciwna jest stara zielarka. Wymyślona fabuła doskonale współgra z historycznymi zdarzeniami, dialogi są naturalne, nie przerysowane, a dbałość o szczegóły urzeka.
Pani Zofia, mistrzyni opisów codziennego życia sprawia, że ta powieść dosłownie teleportuje czytelnika w XVII wiek. Moja wyobraźnia i pamięć pracowały na pełnych obrotach, czułam zapach kapusty gotowanej przez kucharkę Agatę, zapach mchu w lesie, ziół zbieranych o poranku, słyszałam szum lasu; wraz z Unrugami uciekałam przed zarazą z Międzychodu do granicznego Drezdenka. Być może, łatwiej przychodzi mi uruchomić wyobraźnię, ponieważ mieszkam w Gościmiu (ówczesny niemiecki Gottschimm), wsi w dawnej drezdeneckiej kasztelanii, położonej przy owej trasie.
Bardzo polubiłam „starą” Wigę, tak samo, jak Słaboniową, bohaterkę mojej ulubionej powieści „Stara Słabowniowa i spiekładuchy” Joanny Łańcuckiej, i dlatego z biciem serca i ogromną obawą o jej los sięgam po drugą część „Makowej spódnicy” pt. „Siostry”.

czwartek, 8 września 2022

Tytuł: Katharsis
Autor: Maciej Siembieda
Wydawnictwo: Agora
Data wydania: Warszawa, maj 2022

„Katharsis” to kusząca propozycja dla miłośników dobrej i pasjonującej literatury. Ta idealna kompozycja kilku gatunków literackich, począwszy od powieści historycznej, poprzez kryminał, świetną sensację z wątkami obyczajowymi z elementami dramatu tworzy polsko -grecką sagę rozgrywającą się w tle Wielkiej Historii, w kilku krajach na przestrzeni ponad 60 lat (1927-1990).

Jeden z głównych bohaterów, młody Grek, Kostas Tosidos, syn zamordowanego przez faszystów greckokatolickiego księdza, uczestnik greckiej wojny domowej (specjalista od materiałów wybuchowych), w 1949 r. zostaje ranny podczas akcji i by ratować żonę i dzieci zostaje zmuszony do ucieczki ze swojej ojczyzny. Wraz z ponad 700 rannymi Grekami i Macedończykami płyną polskim statkiem-szpitalem do zupełnie obcej im Polski, aby tam, w tajnym szpitalu w Dziwnowie na Wyspie Wolin, odzyskać sprawność dzięki polskim lekarzom ortopedom. Nadmienić należy, że zarówno statek jak i tajny szpital istniały w rzeczywistości i Autor doskonale splótł fikcję z faktami historycznymi. Podczas długiego rejsu Kostas spotyka króla polskiego czarnego rynku, Zygmunta „Sacharynę”. To spotkanie jest punktem zwrotnym w życiu obydwu mężczyzn, od tej pory ich losy przeplatają się, czego konsekwencje boleśnie odczuwają po latach ich najbliżsi, niespełniony bokser, milicjant Janis Tosidowski (nazwisko zostało spolszczone po przyjęciu przez ojca obywatelstwa polskiego) i będąca lekarką Marija Tosiadowska oraz Marek „Zulus” Molenda – wychowanek i następca Sacharyny. Dwudziestokilkuletni Kostas w wyniku nieprzewidzianych okoliczności, trafia do sekretnej kopalni uranu w Kletnie (istniała w rzeczywistości i obecnie jest tam muzeum), w której Sowieci na przełomie lat 40/50 XX w. wydobywali radioaktywny uran do budowy bomby atomowej. Tam, podczas morderczej pracy, dokonuje pewnego odkrycia, które zachowuje dla siebie. Tajemnica przez niego skrywana jest solą w oku nie tylko dla jego najbliższych, ale też dla tajnych służb obcych krajów walczących o władzę nad światem.

W międzyczasie poznajemy losy „Sacharyny”, przedwojennego trójmiejskiego króla przemytników i jego powiązania z tajemniczym Egipcjaninem, ojcem Marka Molendy. W tle pojawiają się naziści z organizacji TODT, której zadaniem była budowa obiektów wojskowych podczas II wojny światowej.

Charakterystyczna dla Macieja Siembiedy umiejętność perfekcyjnego osadzania fikcji w prawdzie historycznej wraz z dbałością o szczegóły (m.in. bardzo obrazowo przedstawiona przedwojenna przemytnicza Gdynia) sprawia, że ta powieść stawia Autora na szczycie rankingu twórców powieści sensacyjnych. Reporterski kunszt pisarza sprawia, że kilka wątków dziejących się w ciągu dziesiątków lat splata się w misterną intrygę, wymagającą od czytelnika koncentracji i zaangażowania emocjonalnego. Otrzymujemy całą gamę emocji: od bólu, cierpienia, okrucieństwa, poprzez miłość, namiętność, poświęcenie do odkupienia Partyzanci, przemytnicy, szpiedzy tajnych służb, naziści ukrywający się w Egipcie, funkcjonariusze reżimu komunistycznego tworzą mozaikę bohaterów osadzonych w wartkiej akcji, godnej ekranizacji. To książka, którą będziecie czytać z wypiekami na twarzy, a zakończenie, bardzo nieoczywiste, wbije w fotel i skłoni do refleksji nad własnymi priorytetami. Pokaże, że człowiek nie jest panem swojego losu.


Anna Ficner - Ogonowska "Jesteśmy Twoi"

Tytuł: Jesteśmy Twoi
Autor: Anna Ficner - Ogonowska
Wydawnictwo: ZNAK
Rok wydania: 2022

Jesień. Dziwna pora roku, piękna i smutna zarazem. Błyskawicznie skracające się dni oraz wieczorny chłód nastrajają mnie nostalgicznie. Zmieniają się moje potrzeby czytelnicze, w książkach szukam wzruszeń i pogody ducha. Znajduję je w powieściach obyczajowych, które dają wytchnienie
i nadzieję, że nawet to, co złe, w końcu mija, wzmacniając nas jeszcze bardziej.

Anna Ficner – Ogonowska w „Jesteśmy Twoi” obudziła we mnie najgłębiej schowane uczucia, które do dziś wywołują u mnie łzy, ogromny żal i tęsknotę. Spowodowała, że zrozumiałam, że nie miałam na nic wpływu, tak musiało być.

Ta pełna czułości opowieść zaczyna się bajkowo, kiedy to w chmurach (dosłownie) spotyka się dwoje dojrzałych samotnych ludzi. Jak to w bajkach bywa, zakochują się, pobierają i … kończy się bajka,
a zaczyna życie. Prowadząca wydawnictwo Ida i prawnik Tom, mający ugruntowane życie zawodowe, niczego bardziej nie pragną niż dziecka, ale życie stawia ich na zakręcie, budując zaporę, wydaje się, że nie do pokonania. W pokonywaniu trudności nie są sami, mają rodzinę i przyjaciół.
Czy ich wsparcie będzie wystarczające, by zrealizować największe marzenie bez szkody dla ich związku? Czy będą mieli dość siły i przetrwają?
„Jesteśmy Twoi” to piękna opowieść o miłości różnego rodzaju, o przyjaźni, o walce o swoje marzenia, o poszukiwaniu samego siebie, o różnych aspektach macierzyństwa. To opowieść nie tylko o Idze
i Tomie. To również historia Milki, siostry głównej bohaterki, ogromnie tęskniącej za mężem marynarzem; historia młodej policjantki zmagającej się z własnymi demonami; historia Róży, szukającej swych korzeni. Trudno napisać cokolwiek więcej, nie zdradzając fabuły.
Objętość książki, ponad 600 stron, może początkowo przerażać, ale jak to bywa z tym, co dobre, czyta się ją nadzwyczaj dobrze, z wypiekami na twarzy i łzami w oczach. Lektura zajęła mi zaledwie trzy wieczory! Owszem, moim zdaniem, jest trochę dłużyzn, ale to, co mnie wydaje się niepotrzebne, zadowoli innych czytelników. Taka jest rola dobrej powieści obyczajowej. Ma być „życiowa”, wzbudzać emocje, dawać do myślenia, pocieszać i nastawiać pozytywnie. Polecam !