![]() |
| foto: Aneta Broniewska |
Tytuł: Horyzont
Autor: Jakub Małecki
Wydawca: SQN
Data wydania: 18.09.2019
Liczba stron: 336
„Horyzont” to powieść, którą się smakuje, dawkuje po trochu, bo w zwartych zdaniach jest taki ogrom różnorodnych emocji, że wnikają w myśli, zmuszają do zatrzymania się na chwilę. Trudno mi było, tak od razu po przeczytaniu, sięgnąć po kolejną lekturę. Potrzebowałam czasu.
Powieść prowadzona jest przemiennie przez zaplątanych w przeszłość Mańka i Zuzę. On, były żołnierz – weteran wojny w Afganistanie, nie może pozbyć się widma wojny, które zawładnęło teraźniejszością i czyni go człowiekiem, który na dźwięk odkurzacza reaguje olbrzymim strachem, a zrobienie czegokolwiek jest olbrzymim wysiłkiem emocjonalnym. Zespół stresu pourazowego zawładnął nim całkowicie. Chce zapomnieć o niemożliwym do zapomnienia. Ona, żyjąca już na własny rachunek (ale wciąż emocjonalnie związana z ojcem i chorą babcią, którą codziennie odwiedza) próbuje poznać przeszłość, wyciągnąć prawdę z tajemnicy, która spowija jej najbliższych.
Oboje zagubieni, samotni, są sąsiadami „przez ścianę”. Mimo że czasami spędzają wieczory upijając się razem, to jednak są gdzieś daleko myślami do siebie. Z upływem czasu zaczynają zbliżać się do siebie, oswajać powoli demony przeszłości.
Ciekawym jest wątek pisania „powieści w powieści”, kiedy to Maniek Małecki tworzy swoje alter ego i pisząc powieść-bajkę, opowiada w ten sposób o tym, co się zdarzyło podczas jego wojennych misji.
Krótki, bo liczący zaledwie dwie strony, rozdział opisujący za pomocą niedopowiedzeń zbliżenie dwóch samotników jest bardzo sugestywny i wysmakowany.
Polecam, jako lekturę obowiązkową, w tym zalewie bylejakości i pośpiesznie pisanych czytadeł.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz